Nareszcie na naszym tarasie zawitał stół i ławki. Można normalnie usiąść i klikać :)
Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, a sąsiad hałasuje piłą łańcuchową, jednym słowem sielanka.
Mój Podhalan śpi obok. Zaliczyliśmy dzisiaj pierwszą samotną, bo tylko ja i on podróż samochodem i o ile pozwalałam mu siedzieć na miejscu pasażera i patrzeć za okno to był spokój. Jechaliśmy na kolejne zajęcia psiego przedszkola. Fajne to, i maluch na prawdę się uczy :)
Umie już siadać i przychodzić na komendę do mnie.
Mój drugi maluch zaczyna wyglądać jak człowiek. Normalnie widać twarz, rączki i nóżki, niesamowity widok :) Byłam w tym tygodniu na badaniach prenatalnych. Za 3 tygodnie mam umówioną wizytę kontrolną u genetyka gdzie będą mi przedstawione wyniki. Mam mieszane uczucia co do tych badań, bo co będzie to i tak będzie...
Ogólnie najgorsze mdłości o ból głowy mam chyba za sobą, teraz to mnie męczy zgaga, ale porządna porcja lodów i mam z nią spokój na jakiś czas :)