W poniedziałek byłam na kontrolnej wizycie u Doktora G.
Mój maluch ma już 4 cm i żwawo się ruszał w swojej przestrzeni :)
Dostałam kartę ciąży i listę badań do wykonania (w tym na hiv - tak dla pewności, na wszelki wypadek - jak to określił Doktor). Póki co nie zapoznałam się z cennikiem, wolę o tym póki co nie myśleć.
Myślę sobie za to, że ten paniczny pierwszy strach mnie puszcza.
Że cieszy mnie fakt, iż budzę się, a mój brzuch jest w objęciach... uwielbiam to :)
Piesio mój słodki się ogarnął. Po zamknięciu w kojcu wyje już tylko do 20 minut. W nocy siedzi cicho. Nauczył się spać w budzie. Nauczył się bawić piłką. Rozczula mnie natomiast jego pieszczotliwość. Uwielbia się przytulać :)
miło czytać takie notki
OdpowiedzUsuńAni się obejrzysz i na porodówce wylądujesz!
OdpowiedzUsuńCudne wieści :)
OdpowiedzUsuńI pierwszy dokument tożsamości dla Maluszka :)
A ceny badań... szkoda gadać...
ale fajnie! lubię takie dobre wieści, jak wszystko dobrze się układa :)
OdpowiedzUsuńJak się wabi piesio? :)
OdpowiedzUsuń