Sześć jak szósty tydzień [no prawie] :)
Byłam dzisiaj u Pana Ginekologa, wywaliłam moje wyniki badań na bete, co je sama sobie zleciłam, pochwalił przyrost, a później to już razem wgapialiśmy się w monitor.
Z czego ja widziałam bardzo wyraźnie jedynie to miejsce, w którym było widać bicie serca. Normalnie tego się nie dało przegapić! Reszty jakoś nie bardzo, za to Pan Ginekolog, kreślił ciągle coś, stukał w klawiaturę i w końcu mi mówi:
- 8 mm - idealna wielkość na dzisiejszy dzień.
Na kolejne oglądanie umówiłam się na przyszły czwartek - choć najchętniej już w ten poszłabym znowu sprawdzić, czy na pewno wszystko dobrze. :>
Poza tym rewelacjami, to życie płynie w miarę fajowo.
Była u mnie przez cały weekend Monika i na prawdę nie pamiętam kiedy ostatnio tak dużo i tak szczerze gadałam z jakąś kobietą. Zrestartowałam się niesamowicie.
W pracy małe zgrzyty, ale nie będę się denerwować robię swoje.
I kocham mieszkać w moim domu, kocham, kocham, kocham!
oby tak dalej ;-)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za pomyślność :D
OdpowiedzUsuńNo jak jest serducho, to oficjalnie gratuluję :)
OdpowiedzUsuńI dużo spokoju życzę!
8mm... mały-duży Ktoś :)
OdpowiedzUsuńGratulacje!
OdpowiedzUsuńaż sobie sprawdziłam na linijce ile to jest 8mm :)
OdpowiedzUsuń